Przyszła jesień, będzie katar. Na bank. A jak jest katar to trzeba go jakoś tym niemowlakom i małym dzieciom z nochala wyciągnąć. Przez ostatnie kilka lat i 2 dzieci przetestowaliśmy różne opcje i żeby Wam oszczędzić trudu – porównujemy je poniżej. Wklejam zdjęcia dokładnie tych produktów, których używaliśmy, każdy z typów urządzeń ma bowiem kilka wariantów od różnych producentów, a te mogą się między sobą różnić.

1. Frida

Po angielsku uroczo i adekwatnie zwana „snotsucker”, czyli zasysacz gluta. No i ta nazwa mówi wszystko. Jedna końcówka aparatu w nos dziecka, druga w paszczę rodzica i ciągniemy. Po drodze oczywiście jest gąbeczka, która ma działać jako filtr.

Znalezione obrazy dla zapytania nose frida

Plusy tego urządzenia:  jest ciche (oczywiście nie licząc wrzasku odsysanego dziecka). Można regulować siłę zasysania. Jest też małe i mieści się w torbie podróżnej czy na spacerze. Łatwo się składa/rozkłada i myje.

Minusy: zasysasz paszczą cudzego gluta. Najdroższego na świecie, ale jednak gluta. Moja żona miała odruch wymiotny, ja chorowałem za każdym razem po kilku dniach odsysania.

Cena: ok. 20 PLN

Nasza ocena w skali 1-5: 2

2. Katarek

Działa jak Frida, tylko zamiast rodzica, zasysa odkurzacz. Długo mieliśmy poczucie, że podłączanie bobasa do odkurzacza to hardcore. Ale po setnej chorobie post-fridowej i po entuzjastycznych recenzjach znajomych, postanowiliśmy spróbować. Żeby nie było – próbowałem najpierw na sobie i słowo daję, nie ma uczucia wyciągania mózgu.

Plusy: czyści skutecznie i pozwala dobrze odessać nochala. Ogranicza kontakt rodzica z glutem, a więc i bakteriami. Łatwo się składa i myje.

Minusy: wymaga odkurzacza a co za tym idzie – jest głośny i niezbyt poręczny w podróży (choć jedni nasi znajomi w hotelach uparcie prosili o odkurzacze ku wielkiemu zaskoczeniu obsługi). Dzieci bojące się hałasu dodatkowo więc stresujemy.

Cena: ok. 30 PLN

Nasza ocena (1-5): 3 – dobre na uporczywe katary w domu, słabe w podróży

3. SmartAspirator

Kieszonkowy, akumulatorowy aspirator elektryczny. Wygląda jak plastikowy banan (choć byli i tacy, co mieli inne skojarzenia). To proste urządzenie ładuje się za pomocą zwykłego kabla do ładowania smartfonów. Jedno ładowanie wystarcza na ok. 10 użyć. Pracuje stosunkowo cicho – ma 5 stopni mocy. W zestawie są dodatkowe końcówki do odsysania.

Smart Nasal Aspirator

Plusy: brak kontaktu z glutem, dobrze sprawdza się na wyjazdach i spacerach, łatwo i szybko się ładuje. Plusem jest też uniwersalne wejście do ładowania, co znacznie ułatwia sprawę poszukiwania kabla.

Minusy: ostatnia część filtra myje się stosunkowo trudno. Mam też wrażenie, że ten rodzaj aspiratora dość dobrze radzi sobie z wydzieliną wodnistą, ale nie oczyszcza do końca w przypadku bardzo gęstej (po prostu brakuje mu mocy)

Cena: ok. 100 PLN

Nasza ocena (1-5): 3,5

4. Gruszka do nosa

Metoda babć. Kupiliśmy ostatnio taką właśnie jak na zdjęciu gruszkę Canpol na wyjeździe na wieś, gdy dopadł nas katar, a miejscowa apteka nie miała innych opcji. I muszę przyznać, że to mój osobisty hit. Ma jakieś 10 cm wysokości, waży tyle co nic. Proste jak budowa cepa. Ściskasz, wkładasz do nochala, puszczasz. Działa.

Large_15171

Plusy: mega wygodne w podróży, nie ma kontaktu z glutem, myje się łatwo, wyciąga mega skutecznie (a testowaliśmy i na wodnistym i na gęstym katarze), jest ciche.

Minusy:  nie widzę na dziś

Cena: 7 PLN

Nasza ocena (1-5): 5

Tej jesieni rządzą więc u nas gruszka i smart aspirator. Frida trafiła do kosza, katarek leży jeszcze na dnie szafy oczekując kataru dziesięciolecia.