Gillette wyemitowało nową reklamę i urzekając miliony wkurzyła nie mniejsze tłumy. Część mężczyzn – w tym na przykład Pierce Morgan (brytyjski dziennikarz) wściekle komentuje, że to atak na męskość.

Reklama Gillette – atak na męskość?

A ja się pytam – w którym miejscu ta reklama ubliża mężczyźnie. Nie chamowi, nie łotrowi z ciężką pięścią, nie seksistowskiemu dupkowi. Ale silnemu, mądremu mężczyźnie, który rozumie, że bycie mężczyzną, to odpowiedzialność. Że bycie silnym oznacza zobowiązanie do opieki nad słabszymi, że bycie ojcem oznacza codzienne okazywanie troski swoim dzieciom. Ale co ważniejsze, oznacza też, dawanie im przykładu.

Czy reklama Gillette chwyta mnie za serce? Nie. Bo jest przesadzona, bo nie zawsze „chłopcy tak mają”, bo przecież na ulicach są miliony porządnych facetów, którzy nigdy nie sięgają po siłę jako oręż, nigdy nie mają durnowatych seksistowskich zagrywek, nigdy nie tłumaczą złych zachowań swoich synów wzruszeniem ramion.

Reklama Gillette – co tak na prawdę promuje?

Ale czy ta reklama atakuje męskość? Absurd. Nie ma nic bardziej męskiego, niż mężczyzna stający w obronie słabszego, zdecydowanie reagujący na przemoc czy chamstwo. Nie ma nic bardziej męskiego niż ten sam mężczyzna z czułością traktujący najbliższych.

I co najważniejsze: NIC nie ma większego wpływu na to, kim będą nasze dzieci niż nasz własny przykład.

A jeśli ktoś z Was przegapił reklamę – oceńcie sami