65 tys. zł. Tyle miesięcznie zarabia podobno dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji Narodowego Banku Polskiego. To ponad dwa razy więcej niż zarobi polski nauczyciel. W rok… Dlatego popieram strajk nauczycieli.

Tak. Dyplomowany nauczyciel dostaje średnio 2492 zł netto miesięcznie. I to od nowego roku, po hojnej podwyżce MEN w wysokości 115 zł.

Jak na to patrzę to mi ręce opadają.

I nie dziwię się, że nauczycielom się po prostu nie chce. Rezygnują z zawodu. Albo w ogóle się go nie podejmują.

Pamiętam nauczycielkę od polskiego z liceum. Przyszła tuż po studiach. Pełna zapału. Powiew świeżości. W końcu komuś się chciało! Zarażała pasją. Sprawiała, że chciało się robić tę odrobinę więcej. Nie gasiła ambicji. To była rzadkość. Wtedy nie wiedziałem czemu. Teraz wiem. I może dziś, paradoksalnie, bardziej dziwię się jej niż reszcie. Bo ona, jako stażystka, dostawałaby dziś 1834 zł na rękę miesięcznie. Do tego pensja stażysty zamrożona jest na tym poziomie przez pierwsze trzy lata pracy.

Chciałoby ci się bardzo wysilać za takie pieniądze? z taką perspektywą na przyszłość? Bo szczerze, mi chyba nie. I podziwiam tę garstkę, której się chce. I tych, którzy decydują się na zawód nauczyciela.

I wkurza mnie to strasznie. Bo jednocześnie mam dosyć tych sfrustrowanych nauczycieli. Nie chcę by przychodzili uczyć nasze dzieci za karę. Nie chcę, żeby to był dla nich przykry, niskopłatny obowiązek do odbębnienia. Żeby żałowali, że wybrali taki zawód. I zastanawiali się, co by tu robić innego, byle tylko nie męczyć się z bachorami za takie grosze.

Dlatego tak. Popieram strajk nauczycieli.

Bo chciałbym, żeby zarabiali pieniądze, które rekompensowałyby im trud uczenia i wychowywania naszych dzieci. Bo chciałbym mieć zaufanie, że w szkole dostaną jeszcze więcej niż w domu. Że nauczy się ich myślenia a nie schematów zdawania egzaminów. Chcę mieć pewność, że na te kilka godzin oddaję dzieci w dobre ręce. Że wracają do domu mądrzejsze. I chcę żeby to nie był przywilej dla bogatych, których stać na prywatne szkoły.

Popieram strajk, bo nie będziemy tego wszystkiego mieli, dopóki ludzie, od których tak wiele zależy będą zarabiali tak niewiele. Dopóki będą wiedzieli, że łepek dbający o wizerunek banku zarabia w miesiąc dwukrotność ich rocznej pensji. A ktoś komu na usta ciśnie się teraz mówić coś o „powołaniu” niech lepiej zerknie na swój własny pasek wynagrodzeń i ugryzie się w język.