Z badań przeprowadzonych przez brytyjską organizację Childwise wynika, że aż 75 % dzieci w wieku poniżej 5 lat ma dziś dostęp do tabletu lub smartfona. A większość ma swój własny tablet lub komputer!

Badanie wykazało, że dzieci spędzają średnio 2 godziny i 48 minut dziennie oglądając filmy online w różnych formach. To oznacza, że nowe pokolenie dzieci po raz pierwszy spędza jeszcze więcej czasu w Internecie niż przed telewizorem.

To przerażające dane biorąc pod uwagę znikomą kontrolę, jaką jako rodzice mamy nad treściami dostępnymi dla naszych dzieci. Wszelkie blokady i kontrole rodzicielskie na nic się zdadzą.

I choć z badań Centrum Badania Opinii Społecznej wynika, że wiedzę o tym, co robią dzieci w internecie, deklaruje zdecydowana większość opiekunów, to wciąż niemal trzy czwarte rodziców obawia się zagrożeń, jakie mogą spotkać ich dzieci online.

Według raportu „Dzieci i młodzież w internecie – korzystanie i zagrożenia z perspektywy opiekunów” dorośli najczęściej obawiają się niebezpiecznych kontaktów i znajomości, które młodzi ludzie mogą nawiązać za pośrednictwem internetu. Na drugim miejscu wśród niebezpieczeństw lokują z kolei treści związane z pornografią, przemocą czy wulgarnym słownictwem. Niespełna jedna piąta obawia się, że aktywność dzieci online może zagrażać bezpieczeństwu gospodarstwa domowego.

Stosunkowo niewielu badanych, bo tylko 6 %, obawia się, że w internecie ich dzieci mogą paść ofiarą prześladowania, krytyki lub „hejtu”. Co mnie akurat dziwi. A może po prostu te kilka lat różnicy to dziś przepaść. Ja tego obawiam się jako ojciec bardzo.

I z jednej strony wiem, że takie mamy czasy. Że internet jest obecny w niemal każdym aspekcie naszego życia. Że my, dorośli, też mamy swoje za uszami – wszyscy jesteśmy uzależnieni. To te dane mnie przerażają. I jestem rozdarty. Bo wciąż tak bardzo chciałbym uchronić przed nim moje dziecko jak najdłużej się da.