Minimalizm to nie tylko pozbywanie się wszystkich niepotrzebnych rzeczy. Minimalizm to wartości jakie im pokazujemy, nie tylko w rzeczach, ale i w zachowaniu.

W sklepach wszystko się świeci, choinki, Mikołaje i te długie kolejki. W korporacjach ciśnienie przed końcem roku – dobijmy jeszcze trochę do tej premii. W domu pośpiech, porządki, zakupy, planowanie, czy się wyrobimy. Co kupić dla cioci, co dla dzieci, czy trafimy z prezentami. A przecież w Święta nie chodzi o stres i worki prezentów, a fajny czas z rodziną. To ten rodzinny, spokojny, nieśpieszny czas się liczy. Wszystko nam się pomieszało przez konsumpcjonizm.

Więc jaki jest sekret mojego minimalizmu? Chodzi o posprzątanie i skupienie się na swoim życiu i rzeczach w nim najważniejszych.

Wybieram świętowanie

Uczę dzieciaki i siebie, że urodziny to świętowanie życia. Walentynki to świętowanie miłość. Wielkanoc to świętowanie religii. Boże Narodzenie to rodzina. Życie, miłość, religia, rodzina – to moje prawdziwe prezenty. Pięknie opakowane drogie prezenty mogą maskować znaczenie tych prawdziwych prezentów.

Wybieram rodzinę

Jestem wielkim fanem nieplanowania. Nie ma nic, co kocham bardziej niż wieczór czy weekend z niczym nie zaplanowanym. Ponieważ to „nic” nie jest niczym. „Nic” oznacza więcej czasu z rodziną. Bardzo ważne są dla mnie rodzinne obiady. Gdzieś nawet udowodniono, że dzieci, które jedzą obiad z rodziną, mają wyższe oceny i lepsze samopoczucie psychiczne.

Wybieram świeże powietrze

Zabawa na świeżym powietrzu to tylko okazja dla dzieci do aktywności fizycznej, uczenia się szacunku dla środowiska i doceniania naturalnego piękna. Rozwijają umiejętności społeczne i motoryczne dzieci.

Wybieram świadomy konsumpcjonizm 

Naczelna zasada naszego społeczeństwa to konsumpcjonizm. Kupujemy za dużo. Tylko nasze wybory mogą to zmienić. Raz w roku przekazuje worek rzeczy, których nie używaliśmy przez ostatnie 12 miesięcy. Staramy się mieć w domu tylko rzeczy, które kochamy i które są niezbędne. Nie ma też miejsca na plastikowe zabawki z najnowszego hitowego filmu. Dzieci rosną zbyt szybko, lubimy zabawki, które będą z nimi rosły. Myślimy zanim kupimy.

Wybieram spokój

Zamieniam chaos, chcę spokoju. Jesteśmy pierwszymi nauczycielami naszych dzieci. Wszystko zaczyna się ode mnie. Ucząc je spokoju, że są rzeczy, na które nie mamy wpływu np. padający deszcz, przez który nie pójdziemy na sanki. Wiem, że to będzie miało wpływ na ich całe życie.

Definiuję minimalizm jako rzeczy, które najbardziej cenię i odrzucam wszystko inne. Takiego podejścia uczę moje dzieci.