Davida Beckhama zalała internetowa fala krytyki po tym, jak opublikował to jedno zdjęcie.

Na Instagramie piłkarskiego celebryty zawrzało po tym, jak umieścił na nim zdjęcie, na którym… całuje w usta swoją siedmioletnią córkę.

Czytając komentarze oburzonych internautów zawrzało i we mnie.

„Czemu oni się całują w usta?”, „to nie w porządku”, „dziwaczne”, „to niestosowne, żeby rodzic całował swoje dziecko w usta. Co innego w czoło czy policzek”.

Ale to nie pierwsza burza, którą David Beckham wywołał takim „nieobyczajnym” zachowaniem. Już nie raz obrywało mu się za publikowanie „niestosownych” momentów czułości ze swoimi dziećmi. „Zostałem skrytykowany za całowanie mojej córki w usta. Ale całuję tak wszystkie moje dzieci. No może poza osiemnastoletnim Brooklynem – on mógłby rzeczywiście uznać to za dziwne. Jestem bardzo czuły w relacjach z dziećmi. Tak wychowałem się ja i moja żona, i tak postępujemy też ze swoimi dziećmi. Chcemy by wiedziały, że je kochamy i chronimy, opiekujemy się nimi i je wspieramy” – wyjaśniał wówczas.

A ja czytam to wszystko i nie mogę przestać myśleć, co trzeba mieć w głowie, żeby uznać ten ciepły ojcowski gest za niestosowny czy doszukiwać się w nim podtekstów erotycznych. Bo jedyne co ja widzę na tym zdjęciu to kochającego i dumnego tatę. W jakich czasach przyszło nam żyć, że trzeba się z tej cechy publicznie tłumaczyć?