Historia bohaterskiej mamy, która uratowała życie swojego duszącego się synka przy pomocy zimnego powietrza zamrażarki, uświadomiła mi, jak niewiele wiem jeśli chodzi o temat „pierwsza pomoc u dziecka”. Tymczasem należy przyjąć, że każdego z nas spotka w rodzicielskiej karierze łatwiejszy lub trudniejszy sprawdzian, gdy dziecko nie będzie mogło złapać oddechu. Niezależnie czy to będzie zachłyśnięcie się wodą, zakrztuszenie kawałkiem jabłka, czy mały fragment zabawki, który jak ulał okazał się pasować do dziurki w nosie…

Choć pierwsza pomoc u dziecka była tematem jednego ze szkoleń, w którym udział wziąłem jeszcze oczekując dziecka, to okazuje się, że nic z tej wiedzy w głowie mi nie zostało (może po prostu, póki nie masz dziecka, to nie wyobrażasz sobie, ile zagrożeń może je spotkać…). A już na pewno nie chciałbym na te liche strzępki liczyć w momencie zagrożenia życia mojego syna.

Postanowiłem odświeżyć wiedzę. A przy okazji podzielić się tym, czego na nowo nauczyłem się o pierwszej pomocy w przypadku zakrztuszenia i duszności u małych dzieci.

Pierwsza pomoc u dziecka w przypadku zakrztuszenia – udrożnij drogi oddechowe

Gdy dziecko zaczyna się krztusić, kaszleć, nie może złapać oddechu spróbuj w pierwszej kolejności pozbyć się z jego dróg oddechowych ciała obcego. Spróbuj wyciągnąć przedmiot z buzi malca palcami – uważaj jednak, aby przy okazji nie wepchnąć go jeszcze głębiej. Jeśli ci się nie uda, połóż dziecko na swojej ręce twarzą do ziemi i głową do dołu (tak by tułów znajdował się powyżej głowy) i nasadą drugiej dłoni mocno uderzaj w plecy dziecka, w miejscu między łopatkami. Ruch uderzenia powinien być prowadzony pod lekkim skosem – jakbyś próbował rzeczywiście przepchnąć coś z pleców do gardła (zabrzmi to śmiesznie, ale może chociaż będzie obrazowe – mi to przypominało uderzanie butelki z keczupem). Powtórz uderzenie pięć razy i sprawdź, czy dziecko może już swobodnie oddychać.

W większości przypadków – na szczęście – opiekunowi udaje się w ten sposób udrożnić drogi oddechowe dziecka.

Jeśli dziecko dalej nie może złapać tchu, zaczyna sinieć, traci przytomność – rozpocznij sztuczne oddychanie

Zacznij od wykonania 5 oddechów ratunkowych – być może tym sposobem uda ci się przywrócić mu oddech. Odchyl głowę dziecka ku tyłowi. W przypadku niemowlaka szczelnie obejmij swoimi ustami jednocześnie usta i nos dziecka, następnie wypuść powoli powietrze. W przypadku starszego dziecka ustami obejmij jedynie usta malca, zatykając jednocześnie palcami jego nos. Wykonaj delikatny wydech, aby sprawdzić czy klatka piersiowa dziecka unosi się.  Jeśli tak – kontynuuj wykonanie pięciu oddechów ratunkowych.

Gdy i ta czynność nie pomoże niezwłocznie rozpocznij wykonywanie masażu serca

Ułóż dwa palce w przypadku niemowlęcia lub całą dłoń w przypadku starszego dziecka na jego klatce piersiowej w dolnej połowie mostka. Rozpocznij wykonywanie 30 uciśnięć na głębokość ok 3-4 cm.Następnie wykonaj 2 oddechy ratunkowe, dokładnie tak jak przed momentem.

Całą serię – 30 uciśnięć, 2 oddechy ratownicze – powtórz dwukrotnie. Jeśli oddech malca nie wrócił – zadzwoń po pogotowie i kontynuuj masaż serca do przyjazdu pomocy. Oczywiście, jeśli w zdarzeniu uczestniczy ktoś oprócz ciebie – powinien zadzwonić na pogotowie równolegle do podejmowanej przez ciebie pierwszej pomocy. I pamiętaj o najważniejszym – nie bój się, że zrobisz dziecku krzywdę. W takiej sytuacji każda pomoc jest lepsza od bierności.

Oby ten elementarz nigdy nie musiał się nam przydać. Ale ja kiedyś usłyszałem i wziąłem sobie do serca radę:

Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.