Piękny przypominacz, o tym, że w Święta Bożego Narodzenia nie chodzi o te drogie prezenty, świecące lampki, choinki. Chodzi o czas razem. Bo ten czas mamy limitowany.

Pan Phil Beastall w krótkim dwuminutowym filmie pokazuje, że mniej znaczy więcej.

„To krótki film o mężczyźnie odliczającym dni do świąt, by móc kontynuować swoją coroczną tradycję, związaną z przykrą chwilą z przeszłości.” – mówi Beastall.

Autor chciał, aby ludzie poświęcili chwilę i uświadomili sobie, jakie mają szczęście, że mają siebie. Że to rodzina jest na pierwszym miejscu i trzeba dbać o siebie nawzajem.

Ten film w cudowny sposób pokazuje surową rzeczywistości i miłość.

Każdy z nas wie, że niektóre miejsca przy stole będą niedługo puste, dzieci dorosną i wszystko będzie inaczej. Nie gorzej, po prostu inaczej. Tęsknota za tym pełnym stołem jest zawsze, ale ludzie się rotują, to naturalne.

Trzeba doceniać to co mamy!

Ten film kosztował tylko 50 funtów. Produkcja trwała dwa dni. I jest ŚWIETNY! To tylko potwierdza, że nie trzeba wydawać milionów, aby robić dobre zasięgowe rzeczy.

Bożonarodzeniowe reklamy już atakują nas wszędzie. Każdego roku widzimy masowe produkty, które musimy mieć, bo inaczej  święta nie będą fajne. To co mnie boli, to że tak strasznie duża ilość pieniędzy jest marnotrawiona na reklamy świąteczne. Konkurenci prześcigają się w zatrudnianiu celebrytów i odpalaniu fajerwerków jeszcze większych niż rok wcześniej. Te olbrzymie kwoty można wydać znacznie lepiej, a reklamę zrobić po prostu mądrą – taką jak ten krótki film.