Okazuje się, że małe słonie i ludzkie dzieci mają jedną bardzo ważną cechę wspólną. Obu gatunkom źle się dzieje, gdy zabraknie w pobliżu ojca.

Wyszło to wszystko oczywiście przypadkiem. Kiedy Kruger National Park w Republice Południowej Afryki zmagał się z problemem za dużej liczby słoni. Park przestał sobie radzić z pomieszczeniem słoni na swoim terenie. Zdecydowano więc o przeniesieniu część stada do innego parku. Szkopuł w tym, że transport był w stanie zmieścić jedynie samice słoni z małymi. Samce okazały się zbyt duże na samolotowe wycieczki. Niekompletne stado odleciało. Ojcowie zostali.

Niby nic, a jednak to dało początek problemom, których nikt się nie spodziewał. Po przeprowadzce do nowego domu u samców młodych słoni zaczęto obserwować bardzo „nie słoniowe” zachowania. Normą stało się terroryzowanie innych zwierząt, a nawet zdarzało się im śmiertelnie taranować nosorożce. Co zaskakujące, obecność samic słoni nie miała większego kojącego wpływu na małe samce. Ewidentnie brakowało im wzorca, który pokazałby, jak powinny zachowywać się męskie osobniki ich gatunku. Bez męskiego modelu w stadzie, buzujące hormony małych samców sprawiały, że parkiem zaczął rządzić gang małych słoni.

W te pędy połączono fakty i w parku, do którego przeniesiono słoniątka z matkami podjęto decyzję, by jak najszybciej, bez względu na koszty, połączyć ojców z resztą stada. Podziałało! Co więcej, okazało się, że wystarczyło zaledwie kilka tygodni, by małe słonie całkowicie zmieniły swoje zachowanie.

Ojcowie zapewnili to coś, czego młodzi potrzebowali by stać się takimi, jakimi powinny byli być. Równowaga w parku powróciła.

Wszyscy zastanawiali się, co czyniło obecność ojca tak ważną? Przecież w parku młode słonie były ze swoimi matkami. Do tego miały zapewnione praktycznie wszystko czego trzeba do wygodnego, dostatniego życia – jedzenie, schronienie, bezpieczeństwo. Czyżby w przypadku słoni okazało się, że ojcostwo to coś więcej niż siła i prędkość? I coś ważniejszego niż zdolności przywódcze czy dostarczanie pożywienia? Czyżby okazało się, że najcenniejsze w tym co ojciec może dać dziecku to obecność w jego życiu i wskazywanie dobrego kierunku?

Oj mądre te słonie.