O tym, czym jest ojcostwo, jak nas zmienia i co powinni wiedzieć młodzi ojcowie opowiada Tomasz, 51 lat, ojciec Kasi (29 lat), Asi (23 lata) i Jagody (17 lat).

Co czułeś kiedy pierwszy raz zostałeś ojcem?

Zacznijmy od tego, że byłem wtedy dzieciakiem. Kasia urodziła się, kiedy miałem raptem 22 lata. Rok wcześniej się pobraliśmy i wydawało mi się, że jesteśmy strasznie dorośli. Prawda była taka, że gdyby nie rodzice i teściowie kompletnie byśmy sobie nie radzili. Nie tylko finansowo, ale i „życiowo”. Kasia urodziła się więc jako dziecko, pozornie dorosłych, dzieci. Kiedy ją pierwszy raz zobaczyłem poryczałem się jak bóbr. Ze szczęścia. Nie czułem nic innego, tylko wielkie szczęście. Dziś myślę, że byłem za głupi, żeby zrozumieć odpowiedzialność, jaka właśnie spadła na moje barki (śmiech).

Czym dla Ciebie jest ojcostwo?

Nieustającym poszukiwaniem nowych odpowiedzi. W moim domu byli sami mężczyźni. Mam 3 braci. Konflikty rozwiązywaliśmy na podwórku raczej argumentami siły niż siłą argumentów. Rodzice interweniowali rzadko, zwykle karząc wszystkich zaangażowanych w spór.

Kiedy rodziły się kolejne córki poczułem się trochę bezradny. Miałem poczucie, że wyniesione z domu wzorce wychowania kompletnie mi się już nie przydadzą. Każde rodzicielskie wyzwanie wymagało więc znalezienia własnego sposobu – nie miałem gotowej kalki.

Dziś patrzę na siebie wstecz i widzę, że wiele razy się pomyliłem, ale i wiele razy intuicja poprowadziła mnie świetnie. Moje córki to mądre, dobre kobiety. Myślę, że nie poszło mi najgorzej (śmiech).

Czego najbardziej żałujesz jako ojciec?

Że z Kasią i Asią nie spędziłem więcej czasu w ich dzieciństwie. Kiedy urodziła się Kasia pracowałem dużo, ale i chętnie zostawiałem ją u dziadków, żeby trochę jeszcze „pożyć”. Kiedy urodziła się Asia zaczynałem myśleć o pracy jako o „karierze” i pracowałem dużo i chętnie. Bywało, że wolałem zostać w biurze niż pobawić się z nią klockami. Dopiero przy Jagodzie dałem sobie czas na bycie z nią częściej. Przestałem się śpieszyć i we trójkę z Jagodą i Asią spędzaliśmy mnóstwo czasu na dzikich zabawach. Kasia jako nastolatka dołączała sporadycznie, ale kiedy dołączała do nas, miałem poczucie, że tak właśnie powinniśmy spędzać całe życie.

Jakiś czas temu odważyłem się i zapytałem Kasię czy nie ma nam za złe, że podrzucaliśmy ją dziadkom, ale ona dziadków kocha i świetnie się z nimi bawiła. Korzystała z resztą ze wszystkich zalet bycia jedyną wnuczką. Asia mówi, że z dzieciństwa najbardziej pamięta te wygłupy wspólne, kiedy Jagoda już była na świecie. Myślę więc, że ten żal wynika głównie z mojego poczucia straty.

Co w ojcostwie jest najpiękniejszego?

Pamiętam ten moment, kiedy Kasia skończyła 19 lat i oznajmiła, że chce się wyprowadzić i zamieszkać z koleżanką z roku. Studiowała wtedy w Poznaniu, z naszego domu na uczelnię miała 5 minut piechotą. Nie było więc wątpliwości, że chce się wyprowadzić „od nas”. Pamiętam doskonale, że kiedy to mówiła, siedziałem w fotelu z małą Jagodą na kolanach i poczułem strach. Ale tuż potem wielką dumę. Moja córka sama, bez pomocy i nie ukrywajmy – kontroli- rodziców? Bałem się, że ktoś ją skrzywdzi, że ona narobi głupot. Ale patrzyłem na jej spokojną, pełną nadziei buzię i wiedziałem, że ten piszczący tłumoczek, który 19 lat wcześniej wręczyła w szpitalu żona jest dziś dorosłą kobietą.

Ta mieszanka strachu, dumy i miłości towarzyszy mi na każdym kroku. I jest to najpiękniejsze uczucie świata.

Co poradził byś każdemu młodemu ojcu?

Asia miała straszne kolki. Wtedy nawet tego tak nie nazywaliśmy – siostra mówiła, że Asia jest płaczkiem. Darła się wniebogłosy całymi godzinami. Czasami traciliśmy siły, nadzieje, cierpliwość. Któregoś dnia, mój tata przyszedł nas wspomóc. Chodził z ryczącą Asią po domu, śpiewał jej, bujał, tulił. Bez najmniejszego śladu zniecierpliwienia czy desperacji. Po dobrej godzinie Aśka w końcu usnęła. Popatrzyłem na niego z wdzięcznością, a on poklepał mnie po ramieniu i powiedział tylko „W końcu zawsze usypiają”. I to zdanie na zawsze zostało mi w głowie. W każdej trudnej sytuacji myślałem „w końcu minie”. I to zdanie właśnie chciałbym podrzucić wszystkim młodym ojcom. „W końcu zawsze usypiają”.

 

Wywiad z cyklu „Ojcowie o ojcostwie. Naszych rozmówców dzieli wiele: wiek, doświadczenia, przekonania, historie życia – łączy jedno – głębokie przekonanie, że ojcostwo jest doświadczeniem skrajnym – zupełnie nieporównywalnym z czymkolwiek innym.Partnerem cyklu jest wspierająca aktywne ojcostwo firma Fisher Price.