Najlepszym podsumowaniem trudów rodziców jakie kiedykolwiek usłyszałem była smętna konstatacja ojca dwulatka: „W ojcostwie najgorsze jest to nieustające radzenie sobie z cudzą frustracją”.

Znasz te chwile, kiedy myślisz sobie, że rodzicielstwo to przez 90% czasu słuchanie dziecięcego pisku i litanii rozczarowań? Nie wykluczam, że gdzieś na świecie są rodzice, którzy taki nie mają, ale osobiście nie znam żadnego.

Jeśli podobnie jak ja, zwykle około 9 rano docierasz do momentu, kiedy jesteś w stanie już tylko zacisnąć zęby i syczeć – obejrzyj ten film. I pomyśl, jak Wasz wspólny świat wygląda oczami Twojego dziecka:

Lukier i wyciskacz łez, wiem. Ale jak skutecznie przypomina, że to co dla Ciebie jest wysiłkiem albo cudem opanowania, dla Twojego dziecka może być przygodą życia. Że z każdym tym piskiem, krzykiem i łzą, buduje się Twoje dziecko. Buduje się osobowość, nawyki, wizja świata, zaufanie do ludzi, siła. To duża i trudna konstrukcja. Nic dziwnego, że czasami jest przy niej trochę hałasu 🙂