Poród to trudna sprawa. Na dodatek długa i męcząca także dla towarzyszącego mamie taty. Co w tej sytuacji wziąć do szpitala, w którym możesz spędzić nawet kilkanaście godzin czekając na przyjście potomka?

Na początek może czego nie brać – służbowy laptop, czy teczka z firmowymi dokumentami to zły pomysł. Słabo też jeśli w czasie porodu prowadzisz służbowe rozmowy. Poród to czas,  w którym powinieneś stuprocentowo zająć się mamą. Poza tym uwierz mi – porodówka to kiepskie miejsce, żeby się skupić, nawet jeśli będziesz musiał spędzić tam bezczynnie cały dzień. Każda minuta spaceru, czy rozmowy spędzona z przyszłą mamą jest znacznie ważniejsza niż najpilniejsza praca czy inne obowiązki. Zostaw laptopa, wycisz telefon. 

A o czym zapomnieć w szpitalu nie możesz?

1.Drobne. To może być jedyny sposób, żeby coś zjeść lub się napić. Szpitale mają bowiem to do siebie, że wszelkie przybytki zamykają się wraz z powrotem do domu ordynatora – czyli najpóźniej o 15. Później pozostają ci automaty – z kawą, ciastkami, czekoladkami. Jeśli masz szczęście to może nawet z kanapkami, ale to raczej rzadkość. Bez drobnych zginiesz więc marnie.

2Rozrywki. Być może będziecie tymi szczęściarzami, którzy wyjeżdżają z sali porodowej w kilka lub kilkanaście minut po tym jak na nią traficie. Ale to scenariusz dość rzadki. Znacznie częściej spędzicie na sali kilka lub kilkanaście godzin. Ten czas trzeba czymś zabijać. Tu dużo zależy od Waszych upodobań – ulubione gazety, może tablet z filmem, znam wariatów, którzy grali w planszówkę. Świetnie sprawdzi się cokolwiek lubicie (a co nie wymaga wielkiego skupienia – dla mamy to jednak przez większość czasu nieznośny ból).

3. Ładowarka. Zdjęcia potomka, kontakt z dziadkami, szybkie googlanie slangu lekarzy, mała partyjka w ulubioną grę – bateria padnie zanim się obejrzysz.

4. Dres.  Mój znajomy twierdzi, że do szpitala należy chodzić w stroju wykwintnym, bo personel podświadomie uznaje wtedy, że jesteś kim ważnym i bardziej się stara. Być może.  Na poród jednak wybieram strój bardziej joggingowy niż biznesowy. Po pierwsze dlatego, że porody to jest jednak spory wysiłek fizyczny (nieco większy dla mamy, ale jednak…). Najwygodniejszy garnitur będzie upiorny, kiedy w 7 godzinie porodu będziesz pomagał mamie wejść pod prysznic lub dla otuchy skakał z nią na piłce.

5. Szczotka do zębów, ręcznik do twarzy, energetyk. Porody trwają dłuuuuugo. Dłuuuuuuuuuuuugo.

 

I to, czego zabraknąć Ci nie może: spokój. To będzie wyczerpujące kilka-kilkanaście godzin. Twoja zwykle opanowana partnerka będzie straszliwie cierpiała, będzie zapewne przechodziła fazę „Chromolę to i idę do domu”, będzie kompletnie irracjonalna. Lekarze będą mówić rzeczy dla Was niezrozumiałe, ty będziesz chwilami czuł bezsilność tak wielką, że aż przerażającą. Spokojnie. Miliony ojców każdego roku przeżywa to samo.  Serio. Tylko spokój cię ocali.

Zdjęcie prawo autorskie: leaf / 123RF Zdjęcie Seryjne