Od 2013 urlopem rodzicielskim rodzice mogą się podzielić . Zgodnie z prawem pierwsze 14 tygodni przysługuje tylko mamie. To czas dla niej i dziecka po porodzie. Ale z pozostałych 38 tygodni może skorzystać zarówno mama jak i tata.

Świetna możliwość dla ojców? Teoretycznie

W styczniu Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej chwaliło się, że „Od stycznia do grudnia 2016 r. z urlopów przeznaczonych dla rodziców skorzystało ponad 669 tys. osób – 507,7 tys. kobiet oraz 161,3 tys. mężczyzn.” Tu jednak pojawia się wielkie ALE: ten odsetek to głównie dwutygodniowy urlop ojcowski.

W praktyce z urlopów rodzicielskich, które umożliwiają ojcu nawet kilkumiesięczna opiekę nad dzieckiem korzysta zaledwie procent polskich tatusiów. 

Z danych, które serwis tatawymiata.pl otrzymał od ZUS wynika, że zasiłek za okres urlopu rodzicielskiego otrzymało w 2016 roku

391,7 tys. kobiet i zaledwie 4,2 tys. mężczyzn.

Co istotne, w porównaniu z danymi z 2015, sytuacja nieznacznie… się pogorszyła. Wg Gazety Wyborczej w od stycznia do czerwca 2015 na urlopie rodzicielskim było 233,8 tys. matek oraz zaledwie ojców 3 tys (czyli 1,2% – nieznacznie więcej niż w 2016).

Dlaczego tak mało panów decyduje się na opiekę nad własnym dzieckiem?

– To po pierwsze kwestia kulturowa, że opieką nad dzieckiem zajmują się kobiety, a nie mężczyźni – wylicza dr Iga Magda, Wiceprezes Zarządu w Instytucie Badań Strukturalnych –  Po drugie ważny jest wątek finansowy. To na początku urlopu trzeba zdecydować jak  go podzielić: czy przez pierwsze 6 miesięcy pobierać 100 procent dotychczasowej pensji, a po 6 miesiącach 60 procent, czy przez cały rok 80 procent. Większość rodziców wybiera drugą opcję, ale wówczas w drugiej połowie roku przejęcie części urlopu przez lepiej zarabiającego ojca oznacza większą różnicę w domowym budżecie, więc większość pozostaje przy opiece matki nad dzieckiem – dodaje Iga Magda. Pensje kobiet są znacznie niższe niż mężczyzn, wybór jest więc prosty, nawet u najwierniejszych zwolenniczek równouprawnienia.

Badania wskazują  również na to, że ojcowie, którzy mimo wszystko zdecydują się na korzystanie z urlopów rodzicielskich, później łatwiej tracą pracę w porównaniu do bezdzietnych kolegów z firmy. Pracodawcy często krzywym okiem patrzą na ojców poświęcających się opiece nad dziećmi.

Ministerstwo: „Podajemy dane w social media”

– By urlopy tacierzyńskie były popularne, potrzebna jest ich m.in. ich promocja, ale przy tak konserwatywnym rządzie jak obecnie, nie jest to raczej możliwe – ocenia Magda.

Postanowiliśmy sprawdzić u źródła. Zapytaliśmy Ministerstwo jakie kroki zamierza podjąć w celu promocji urlopów rodzicielskich wśród ojców. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy nie pozostawia złudzeń:

” regularnie podajemy najnowsze dane o wykorzystaniu urlopów, przysługującym rodzicom, na naszej stronie internetowej oraz w mediach społecznościowychPrzy tej okazji zawsze przypominamy zasady korzystania z tej formy opieki na dzieckiem.” 

Innymi słowy: „Buhahaha, oczywiście nie zrobimy nic”. Czyli szanse na poprawę sytuacji są niestety marne.

Szkoda ogromna, bo nasi Czytelnicy, którzy skorzystali z urlopów nie mają wątpliwości, że warto:

byłem z synem 6 miesięcy… to najwspanialszy okres w moim życiu ..

 

Byłem z synem, potem z córką.  było byczo. wiele rzeczy wspólnie razem i po raz pierwszy i drugi i frajda.

Jeśli byłeś na urlopie rodzicielskim i chcesz opowiedzieć swoją historię napisz do nas na kontakt@tatawymiata.pl.

Foto prawo autorskie: bialasiewicz / 123RF Zdjęcie Seryjne