Dzieci gryzą, bo mogą to robić – to dla mnie proste jak sznurek. Od początku eksplorują świat buzią, ustami, smakiem, najpierw przez ssanie piersi, potem miętolenie gryzaków, kocyków i wkładanie do buzi każdego paprocha z podłogi. Gdy pojawiają się zęby, dochodzą tylko kolejne wrażenia, jak dziwny grymas babci czy dziki krzyk rodzeństwa. No więc gryzą, bo to fajne. Nauka ma na to swoje własne wytłumaczenia i w dziecięcym podgryzaniu widzi:

  • brak empatii, nieznajomość konsekwencji swojego zachowania – dziecko nie rozumie, że coś, co robi, sprawia innym ból, nie wie, że ludzie zazwyczaj się nie gryzą
  • potrzebę komunikacji – jak się jeszcze nie umie powiedzieć „zostaw”, „odejdź”, „nie chcę”, „puść”, to się używa zębów – to naturalne
  • chęć zwrócenia na siebie uwagi – jak siedzę cicho i się bawię, to nikt się mną nie interesuje, a jak ugryzę, to wszyscy zaczynają podskakiwać, krzyczeć i mówić do mnie – to fajne!
  • ciekowość – no bo do czego właściwie służą zęby?
  • potrzebę rozładowania energii – zwłaszcza jeśli trudno tę energię rozładować w inny sposób (brak zabaw męczących fizycznie, ruchu na świeżym powietrzu)
  • potrzebę rozładowania stresu – frustracji, zmęczenia nadmiarem bodźców
  • potrzebę kontrolowania sytuacji – kolega zabrał mi resoraka, słowa nie działają, krzyki też nie, zostają zęby
  • naśladowanie – innych dzieci, ale też np. rodziców, którzy w zabawie używają zębów (nawet nie zdawałem sobie sprawy, ale po zastanowieniu stwierdziłem, że tak – też tak robię)
  • sprawdzanie, jak daleko można się posunąć – i co się stanie, jeśli ścisnę mocniej, albo jak mocno muszę ścisnąć, żeby znowu usłyszeć ten śmieszny okrzyk

Co można z tym zrobić?

  • Do znudzenia tłumaczyć, że tak się nie robi. I pamiętać przy tym, że dziecko nie gryzie złośliwie, nie chce celowo zadawać bólu.
  • W sytuacjach zagrożenia ostrzegać, że się na to nie pozwala, dać jasny komunikat „nie pozwolę ci ugryźć Kasi, bo to boli”. W razie potrzeby przytrzymać, zakryć buzię.
  • Szukać przyczyn i nazywać emocje. „Widzę, że się zdenerwowałeś, bo Kasia zabrała ci wiaderko, rozumiem”.
  • Wskazywać inne rozwiązania. „Może poprosimy Kasię, żeby oddała ci wiaderko, kiedy skończy się bawić.”