O tym dlaczego warto spacerować wieczorem, jak wybrać przedszkole i dlaczego nie warto kupować pościeli dla alergików opowiada tatawymiata.pl dr Aleksandra Rurarz.

Pani doktor, na początek pytanie fundamentalne – czy z alergiami się rodzimy czy nabywamy?

Dr Aleksandra Rurarz
Dr Aleksandra Rurarz

I jedno i drugie. Około połowy wszystkich przypadków alergii ma podłoże genetyczne. Pozostała część to alergie nabyte. Europejska Akademia Alergologii i Immunologii Klinicznej (EAACI) podaje, że aktualnie co 3 Europejczyk ma objawy alergii. Za 15 lat objawy alergii będzie miała już aż połowa populacji w Europie. Liczba przypadków alergii nabytych nieustannie rośnie.

Czy da się „nie wychować alergika”?

Niestety nie ma w 100% pewnych i skutecznych metod zapobiegających rozwojowi chorób alergicznym u dzieci. Bardzo istotna ogólna zasada to bezwzględny zakaz palenia w otoczeniu dziecka. Dym tytoniowy drażni drogi oddechowe i predysponuje do rozwoju astmy oskrzelowej u dzieci.

Za 15 lat obajwy alergii będzie miała już aż połowa populacji w Europie.

 

Z moich obserwacji wynika, że zwykle najbardziej zatroskane o rozwój alergii u swoich maluchów są mamy, które same chorują na różnego rodzaju alergie. Warto podkreślić, że nie ma powodu do stosowania diety eliminacyjnej przez te kobiety ani w okresie ciąży ani w okresie karmienia piersią o ile u dziecka nie stwierdzono alergii pokarmowej. Jeśli dziecko ma dodatni wywiad rodzinny w kierunku alergii (czyli alergię rozpoznaną ma mama albo tata) to jego ryzyko rozwoju choroby alergicznej waha się między 30 a 60% więc wciąż jest niemała szansa, że dziecko będzie całkiem zdrowe.

Za oknem wiosna, dzieci ciągną na dwór, ale na dworze pyłki. Czy ojcowie alergików muszą powiedzieć zdecydowane NIE spacerom?

Spacer z alergikiem wiosną to z pozoru mission impossible. Jednak o ile dobrze zaplanujemy takie wyjście na zewnątrz, nie ma się czym martwić.  Co warto wziąć pod uwagę? Po pierwsze- trasę. Jeśli maluch ma objawy alergiczne związane z wierzbą, nie kierujmy się na spacer do parku z pięknymi, rozłożystymi wierzbami. Z pozoru brzmi jak oczywistość, ale pacjenci często o tym zapominają.

Nie bez znaczenia jest również pora spaceru. Rośliny pylą najbardziej od rana do południa. Zatem na spacer najlepiej wybrać się popołudniu.

Warto też wyjście na spacer uzależnić od pogody. Deszcz zmywa pyłki zawieszone w powietrzu na ziemię, dzięki czemu spacer zaraz po deszczu będzie dobrym pomysłem dla alergików. Natomiast wiatr przenosi pyłki na duże odległości, nie pozwalając im opaść. Wietrzne dni lepiej spędzić w domu.

Ważnym aspektem jest również to, co robimy po spacerze. Zmycie z siebie pyłków minimalizuje objawy i zapobiega rozprzestrzenianiu się pyłków z zewnątrz w domu. Dziecko po spacerze powinno trafić prosto pod prysznic.

Czyli ubrania po spacerze też do prania?

Zdecydowanie. Pyłki z roślin chętnie osadzają się na odzieży, więc wkładając bluzę ze spaceru z powrotem do szafy dziecka obsypujemy pyłkami tak naprawdę wszystkie ubrania dziecka. Nie zapominajmy również o nakryciu głowy. O ile dziecko nie jest wielbicielem mycia włosów po każdym spacerze, dobrze chronić włosy jakąś czapką czy chusteczką. Pyłki zamiast na włosach osiądą na nakryciu głowy. Po spacerze- obowiązkowo do pralki razem z resztą ubrań.

A co z wietrzeniem? Od zawsze słyszymy „regularnie wietrzyć pomieszczenia”. Zdrowiej wietrzyć czy nie?

Zdecydowanie wietrzyć. Wietrzenie pomieszczeń uważa się za efektywne, jeśli trwa przy najmniej 15 minut i odbywa się kilka razy dziennie.
Nie dotyczy to oczywiście alergików w okresie kwitnienia lub pylenia roślin, na które są uczuleni. Pory wietrzenia pomieszczeń w domu alergika powinny opierać się na tych samych zasadach co planowanie spaceru.

Alergikom zaleca się wietrzenie domu najchętniej po deszczu i w godzinach popołudniowych.

Warto pamiętać, że trawy również pylą i uczulają. W związku z tym kosząc trawę, lepiej zamknąć okna i balkon od strony ogródka. Pozornie niewielka rzecz, ale zmniejsza ilość pyłków wlatujących do domu.

 

Pościel dla alergików – warto inwestować?

Wbrew powszechnej opinii pościel hipoalergiczna wcale nie jest takim idealnym wyborem. W jednym z badan wykazano, że stężenie alergenów roztoczy kurzu domowego w poduszkach hipoalergicznych (czyli wykonanych ze sztucznych włókien) jest znacznie wyższe (nawet 5- krotnie) niż w tradycyjnej pościeli z pierza. Co więcej, zamiana pościeli rzekomo „hipoalergicznej” na pościel z pierza u pacjentów z alergią spowodowała spadek częstości epizodów świszczącego oddechu.

Stężenie alergenów roztoczy kurzu domowego w poduszkach hipoalergicznych jest nawet 5- krotnie wyższe niż w tradycyjnej pościeli z pierza.

 

A co ze zwierzętami? Alergik nie będzie miał zwierzaka? Słyszałem ostatnio o psach hipoalergicznych – czy one są bezpieczne?

Alergia alergii nierówna. Jeśli dziecko nie prezentuje objawów alergii na alergeny zwierzęce, nic nie stoi na przeszkodzie posiadania pieska czy kotka. Natomiast u osób uczulonych na alergeny zwierzęce istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo nasilenia się objawów chorobowych w warunkach codziennego, częstego kontaktu z psem.

Psy „nieuczulające” nie istnieją.

Wbrew powszechnej opinii, że najbardziej alergizuje sierść, badania naukowe wykazały, że najwięcej alergenów jest w wydalinach i wydzielinach zwierzaków (np. ślina, pot, czy mocz). Niestety, najbardziej polecaną metodą leczenia alergii na alergizujące zwierzątko jest unikanie kontaktu ze źródłem alergenu. Choć to marne pocieszenie dla fanów psów i kotów, jeśli dziecko bardzo chce mieć w domu zwierzaka zawsze można zdecydować się na zakup akwarium z rybkami.

Co robić, żeby młody alergik miał jak „najnormalniejsze” dzieciństwo?

Alergolodzy podkreślają, że najważniejsze w leczeniu chorób alergicznych jest zapobieganie objawom a nie leczenie skutków. Warto zatem zadbać o to, żeby w domu alergika nie było zbędnych przedmiotów, na których osadza się kurz. Im mniej niepotrzebnych rzeczy w domu, tym mniej miejsc, gdzie alergeny mogą się osadzać i tym łatwiej będzie dokładnie posprzątać dom.  Jeśli toniemy w gazetach i książkach, warto je poukładać do szaf czy szuflad. Ciężkie zasłony, dużo dywanów to również sprzyjające warunki dla przebywania alergenów. Najlepiej byłoby, gdyby przedmioty w domu można było przetrzeć z kurzu wilgotną ściereczką. Z tego właśnie względu część rzeczy nie powinna znaleźć się w domu alergika. Mam tu na myśli np. suszone kwiaty.

Warto pamiętać również o pleśniach. Z tego względu zaleca się mieszkanie w suchych i dobrze wietrzonych pomieszczeniach. Jeśli na ścianach obecne są ślady wegetacji pleśni, dobrze byłoby przeprowadzić remont domu. Badania naukowe potwierdzają, że filtracja powietrza zmniejszając ilość alergenów daje poprawę samopoczucia i zmniejsza nasilenia objawów wśród alergików. Systematyczne odkurzanie przy użyciu odkurzacza z filtem HEPA (ang. high efficiency particulate air filter ) jest na przykład polecaną metodą w uczuleniu na roztocza kurzu domowego oraz alergeny sierści zwierząt. Odkurzanie powinno się odbywać przynajmniej raz w tygodniu.

Jest jeszcze jeden często pomijany aspekt. Wybierając przedszkole czy szkołę sugerujemy się bardzo różnymi aspektami. Nieczęsto jednak przychodzi na myśl tak prozaiczna sprawa jak to, jaka roślina jest posadzona na placu zabaw czy boisku.

Jeśli na podwórku przedszkola rosną rośliny, na które dziecko jest uczulone to nieświadomie wysyłamy dziecko na warunki zwiększonej ekspozycji na alergeny.

Wg Zakładu Botaniku Uniwersytetu w Toronto największe stężenie pyłków jest w odległości 10 metrów od rośliny natomiast z każdym kolejnym metrem odległości stężenie drastycznie spada. Dzięki temu wybierając odpowiednie przedszkole czy szkołę, możemy w prosty sposób znacznie ograniczyć ekspozycję na alergizujące pyłki i tym samym minimalizować ryzyko wystąpienia objawów u dziecka podczas zabawy na zewnątrz.

Więcej porad dr Aleksandry Rurarz znajdziecie na Facebooku Dr Ola