Na przygotowanie się na dziecko macie 9 miesięcy. W miarę jak rośnie brzuch, przybywa poradników i gadżetów.  Nie zawsze jednak przybywa pewności, że wszystko będzie dobrze i że ogarniecie. 

Warto więc, szczególnie przy pierwszym dziecku, poświęcić kilka wieczorów na szkołę rodzenia. Dlaczego? Oto kilka podstawowych powodów:

  1.  Szkoła to przede wszystkim miejsce, gdzie dowiecie się od profesjonalnej położnej jak wygląda poród – dzieli się na różne fazy. Usłyszycie,  co majcie robić w określonych sytuacjach, czego możecie żądać od szpitala, a szpital od Was, dowiecie się że fazy zwątpienia są najnaturalniejszą częścią porodu itd. Te opowieści mogą mrozić krew w żyłach ale lepiej usłyszeć je przed i być przygotowanym. Świadomość, w której fazie jesteście i co czeka Was dalej daje poczucie bezpieczeństwa (przynajmniej ojcom 🙂 
  2.  Większość programów szkół rodzenia obejmuje również zajęcia z pielęgnacji noworodka. W dobrych szkołach – z warsztatami praktycznymi, na których pod okiem położnej przećwiczycie (na lalce!) kąpiel, przewijanie, układanie do karmienia, noszenie itd. Oczywiście żywe dziecko będzie reagowało, wierciło się, płakało i generowało milion innych utrudnień – taki trening na sucho jest jednak nie do przecenienia.
  3. W szkołach rodzenia często są też lekcje WF – jedne zajęcia poświęcone całkowicie omówieniu i pokazaniu ćwiczeń dla mam. Końcówka ciąży potrafi być wymagająca – wielki brzuch, spuchnięte nogi, nieprzespane noce – to nie są warunki sprzyjające fitnessowi. Warto jednak zachęcać mamę do ćwiczeń. Porównanie porodu do maratonu nie wzięło się z niczego – czeka ją kilka, kilkanaście godzin ciężkiego wysiłku fizycznego. Dobra forma to podstawa.
  4. W szkole rodzenia będziesz miał szanse zadać wszystkie pytania o zdrowie, pielęgnację, rozwój, karmienie – jakie tylko przychodzą Wam do głowy. I choć na większość z nich odpowiedź zna dr Google, to jednak doświadczony lekarz czy położna wie lepiej.
  5.  Szkoła rodzenia, to również doskonałe miejsce, by przekonać się, że wiele osób jest w podobnej sytuacji jak ty. Że wasze problemy, są niemal identyczne jak innych przyszłych rodziców. To dodaje energii, bo łatwo możesz się przekonać, że obawy, problemy i nieporozumienia to norma u wszystkich rodziców.
  6. I rzecz najważniejsza. W szkole rodzenia dowiesz się jakich sytuacji unikać, żebyś podczas porodu pomagał a nie przeszkadzał. Porzuć aparat, stój blisko głowy, podawaj wodę, weź na siebie rozmowy o sprawach technicznych – po 20 latach przyjmowania porodów, położna na prawdę wie czego masz unikać

Szkoła rodzenia to zwykle 8-10 dwugodzinnych spotkań, zwykle rozłożonych raz w tygodniu. Wiem, że perspektywa oddania na siedzenie w szpitalnej ławeczce 8 pięknych wieczorów – jeszcze-bez-dzietnych wydaje się mało atrakcyjna, ale inwestycja ta zwróci się z nawiązką podczas porodu i w pierwszych tygodniach po nim.